Ten rozpaczliwy list Henryka
drzwi wewnętrzne |trening personalny |mieszkania szczecin„Ten rozpaczliwy list Henryka Rougemont pisany z Anglii do przyjaciela w Szwecji, młodego literata Eryka Isvara, nigdy nie dotarł do adresata. Przechwycony przez carskich agentów przeleżał w tajnych archiwach ochrany kilkadziesiąt lat, skąd wydobył go dopiero radziecki historyk Wiaczesław Połonski.
Tragiczny przebieg desantu przesądził o losie całej wyprawy. Pułkownik Łapiński zSrządził odwrót na Gotlaiidię, dokąd zawinięto po trzech dniach żeglugi. Powstańców rozbrojono i internowano. Wezwana korweta „Ocrad" od
transportowała ich do Anglii. Wyprawa była zakończona. Powstańczy Rząd Narodowy stracił sto tysięcy franków oraz transport broni i amunicji daremnie oczekiwany w kraju. Zginęło 24 ludzi. Polegli o milę od powstańczego brzegu na dnie Bałtyku, jak w marynarskiej pieśni.
Mimo klęski wyprawa pozostała heroicznym świadectwem solidarności rewolucjonistów polskich, rosyjskich, francuskich i włoskich. Wskazała raz jeszcze w naszych dziejach na strategiczne znaczenie Bałtyku dla Polski. Uświadomiła, że prowadzenie operacji morskich wymaga doświadczonej kadry oficerów marynarki. Tej przed stu laty nie posiadaliśmy.
W gdańskim archiwum oraz w źródłowych pracach gdańskiego historyka dra Stanisława Gierszewskiego znajdujemy nie mniej pasjonujące przykłady przemytu broni, udziału powiślańskich chłopów i gdańskich dokerów w powstaniu styczniowym. Wielu z nich zginęło. Inni stracili najlepsze lata życia w twierdzy Wisłoujście.“(15)
<<<< M Tak dzięki niej zyskałem
| - A prócz tego pewny >>>>
audiobooki |Lakiery i kosmetyki samochodowe |Certyfikat Energetyczny Katowice